Sieć internetowa między częściami Azji, Afryki i Europy nagle umiarkowała 24 lutego, kiedy w rumianym oceanie zostało uszkodzone trzy kable podmorskie. Rudny ocean jest dławikiem dla światowego handlu oceanicznego - rebelianci z Houthi w Jemenie skorzystali, koncentrując się na światowej wysyłce z napaściami rakietowymi w późniejszych miesiącach. Ale ocean jest ponadto wąskim gardłem komunikacji w sieci i transmisji. Podwodne kable zasilania Oceniono 90 procent komunikacji między Europą a Azją oraz 17 procent światowej aktywności internetowej poruszają się w kablach poniżej cieśniny Bab al Mandab o szerokości 14-kilometrowej.
Rząd Jemeńczykiem ostrzegł na początku lutego, że rebelianci Houthi mogą ukierunkować kable podmorskie. Podwodny kabel światłowodowy, pomimo faktu, że rebelianci odmówili obowiązku, okazało się, że tak naprawdę byli winni - po prostu nie przewidywało wielu oczekiwanych. Zgadzając się do władz USA, kable zostały wycięte przez chwyt tonącego transportu Rubymar, brytyjski statek komercyjny, który przyjął wodę po tym, jak został uderzony przez rakietę od Houthis 18 lutego. Wysyłka w tym momencie upuścił swój pobyt i unosił się na kilka dni. W końcu zatonął w sobotę.
Około 97 procent informacji na całym świecie przebiega przez kilkaset okrętów podwodnych . Kable te mają kluczowe znaczenie dla światowej gospodarki danych, przemierzając ponad 1,4 miliona kilometrów i łączą się wokół każdego narodu na świecie. Liczba ta rozwija się jako ogromne firmy technologiczne leżały i pracują w swoich kablach roszczeń. Amazon, Google, Meta i Microsoft same obecnie kontrolują około połowy całej szybkości transferu podwodnego na całym świecie.

